W tym wydaniu Weekendowej Piekarni nie daliśmy się wyrolować (za dużej ilości wody napisanej w przepisie) i Nasze kanapki wyszły super!:)
Kto jeszcze nie piekł? Ręce do góry i brać się natychmiast za pieczenie, efekt Was mile zaskoczy:)
Przepis na wyrolowaną kanapkę okazał się bardzo elastyczny: bogactwo dodatków i sposobów pieczenia, podawania daje na prawdę szerokie pole do popisu!
Polecam bardzo.
przepis podaję z Naszymi zmianami
- 20 g świeżych drożdży
- 300 g ciepłej wody
- 500 g mąki pszennej (dałam odrobinkę pełnoziarnistej)
- 1/2 łyżki + 1 szczypta soli
- 1 łyżka oliwy z bazylią
- ok. 200g salami i kiełbasy suchej krakowskiej bądź tatrzańskiej
- ok 200 g mozarelli i sera żółtego w plasterkach
- świeże oregano
- świeże oregano
- 2 pokrojone średnie pomidory
- 1 żółtko + 1 łyżeczka wody
W 1/2 l ciepłej wody rozpuścić drożdże. Wsypać 2/3 ilości mąki, sól (szczyptę odłożyć), dolać oliwę i wymieszać.
Przykryć i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto przekłuć i wyrobić z pozostałą mąką.
Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x40 cm. Posypać szczyptą soli. Wędliny, sery i pomidory pokroić na kawałki i ułożyć warstwami na cieście. Całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę.
Dokładnie skleić końce, ułożyć na balsze wyłożonej pergaminem (jeżeli jest za długie, zwinąć w kształt półksiężyca).
Posmarować rozmąconym żółtkiem, posypać ziołami i odstawić na 20 minut. Piec 25-30 minut w temp. 190 st, aż nabierze złotobrązowego koloru.
Po wyjęciu z piekarnika odczekać kilka minut i pokroić na porcje (długości ok. 10 cm).
Smacznego!:)




13 komentarze:
Właśnie zjadłam swoją kanapkę w pracy na lunch i bardzo ciepło o Tobie pomyślałam :) dzięki :)
O widzę Olciaku , że i tutaj grasujesz. :) Miło cię widzieć. A kanapka wygląda ciekawie. Na pewno spróbuję.
Pozdrawiam
Ania
Olciaky i ja dziękuję za wyszukanie pysznego przepisu :)
serdecznie pozdrawiam
Pięknie Ci wyszła! ja planuję zrobić jutro :)
pyszna ta Twoja kanapka:) skusiłam się na nią i upiekłam ją dzisiaj:) rewelacyjna!:) wkrótce relacja:)
podnoszę więc rękę w górę :]
Tilli- cieszę się niezmiernie, ściskam!
Przypraw Mnie- ano tak, od lutego:)
Ciociu Grażynko- wspieram:)
Ilciu- łał! świetnie, lecę sprawdzić.
See you!
Nie upiekłam, bo nie miałby kto jej jeść. Cała rodzina, oprócz mnie, się dietuje. A szkoda! Wygląda rewelacyjnie, Olciu.
Uściski! :*
fajne to zawiniątko :)
te kanapki są wprost rewelacyjne! ale nikt by ich nie jadł. tradycjonaliści, ugh. a szkoda, bo wygląda pięknie ;]
Karmelitko- hmm.. skąd ja to znam? nie wiesz ile trzeba by było Mego Dziadka namawiać, dobrze, że jest w domu 4:1 :D
Olwiko- oo.. szkoda.
Pozdrawiam
Szkoda, że mi się nie udało dołączyć, bo fajny przepis :)
Maniu- a może spróbujesz w późniejszym terminie?
Prześlij komentarz