.

wtorek, 14 września 2010

Wyrolowana kanapka



W tym wydaniu Weekendowej Piekarni nie daliśmy się wyrolować (za dużej ilości wody napisanej w przepisie) i Nasze kanapki wyszły super!:)
Kto jeszcze nie piekł? Ręce do góry i brać się natychmiast za pieczenie, efekt Was mile zaskoczy:)
Przepis na wyrolowaną kanapkę okazał się bardzo elastyczny: bogactwo dodatków i sposobów pieczenia, podawania  daje na prawdę szerokie pole do popisu!
 Polecam bardzo.



przepis podaję z Naszymi zmianami


- 20 g świeżych drożdży 


- 300 g ciepłej wody

- 500 g mąki pszennej (dałam odrobinkę pełnoziarnistej)

- 1/2 łyżki + 1 szczypta soli

- 1 łyżka oliwy z bazylią

- ok. 200g salami i kiełbasy suchej krakowskiej bądź tatrzańskiej

- ok 200 g mozarelli i sera żółtego w plasterkach

- świeże oregano
- 2 pokrojone średnie pomidory
- 1 żółtko + 1 łyżeczka wody



W 1/2 l ciepłej wody rozpuścić drożdże. Wsypać 2/3 ilości mąki, sól (szczyptę odłożyć), dolać oliwę i wymieszać.

Przykryć i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto przekłuć i wyrobić z pozostałą mąką.

Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x40 cm. Posypać szczyptą soli. Wędliny,  sery  i pomidory pokroić na kawałki i ułożyć warstwami na cieście. Całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę.

Dokładnie skleić końce, ułożyć na balsze wyłożonej pergaminem (jeżeli jest za długie, zwinąć w kształt półksiężyca).

Posmarować rozmąconym żółtkiem, posypać ziołami i odstawić na 20 minut. Piec 25-30 minut w temp. 190 st, aż nabierze złotobrązowego koloru.

Po wyjęciu z piekarnika odczekać kilka minut i pokroić na porcje (długości ok. 10 cm).

Smacznego!:)



13 komentarze:

Tilianara pisze...

Właśnie zjadłam swoją kanapkę w pracy na lunch i bardzo ciepło o Tobie pomyślałam :) dzięki :)

Przypraw mnie pisze...

O widzę Olciaku , że i tutaj grasujesz. :) Miło cię widzieć. A kanapka wygląda ciekawie. Na pewno spróbuję.
Pozdrawiam
Ania

Ewelosa pisze...

Olciaky i ja dziękuję za wyszukanie pysznego przepisu :)

serdecznie pozdrawiam

grazyna pisze...

Pięknie Ci wyszła! ja planuję zrobić jutro :)

ilka_86 pisze...

pyszna ta Twoja kanapka:) skusiłam się na nią i upiekłam ją dzisiaj:) rewelacyjna!:) wkrótce relacja:)

viridianka pisze...

podnoszę więc rękę w górę :]

Olciaky pisze...

Tilli- cieszę się niezmiernie, ściskam!

Przypraw Mnie- ano tak, od lutego:)

Ciociu Grażynko- wspieram:)

Ilciu- łał! świetnie, lecę sprawdzić.

See you!

Zaytoon pisze...

Nie upiekłam, bo nie miałby kto jej jeść. Cała rodzina, oprócz mnie, się dietuje. A szkoda! Wygląda rewelacyjnie, Olciu.

Uściski! :*

Paula pisze...

fajne to zawiniątko :)

Karmel-itka. pisze...

te kanapki są wprost rewelacyjne! ale nikt by ich nie jadł. tradycjonaliści, ugh. a szkoda, bo wygląda pięknie ;]

Olciaky pisze...

Karmelitko- hmm.. skąd ja to znam? nie wiesz ile trzeba by było Mego Dziadka namawiać, dobrze, że jest w domu 4:1 :D

Olwiko- oo.. szkoda.

Pozdrawiam

mania179 pisze...

Szkoda, że mi się nie udało dołączyć, bo fajny przepis :)

Olciaky pisze...

Maniu- a może spróbujesz w późniejszym terminie?