Nie będę ukrywać, że ta edycja Weekendowej Piekarni bardzo, ale to bardzo przypadła mi do gustu:) Już od dawna zbierałam się do upieczenia chlebka tureckiego. Jednak gdy dochodziło do chwili wyboru przepisu zawsze mi gdzieś umknął..
Sam chlebek z każdym kolejnym dniem zyskuje na smaku. Jeszcze ciepły smakuje jak buła, wystudzony (następnego dnia) najbardziej czuć w nim kawę i rodzynki, a trzeciego dnia to już jest bajka, nie dość, że jest przepełniony przepysznym aromatem melasy, to jeszcze pięknie się kroi.
Zdecydowanie mój typ! Polecam:)
(u mnie jeden duży:)
Składniki na ciasto:50 dag mąki
1,5 łyżeczki suszonych drożdży lub 14 g świeżych
330 ml mleka
2 łyżki masła (50 g)
1 łyżeczka soli
1/3 szklanki melasy
1 łyżeczka brązowego cukru
4 łyżeczki kawy zbożowej
100 g rodzynek
Do posmarowania:1 jajko, roztrzepane
1 łyżka mleka (pominęłam ten zabieg:)
1,5 łyżeczki suszonych drożdży lub 14 g świeżych
330 ml mleka
2 łyżki masła (50 g)
1 łyżeczka soli
1/3 szklanki melasy
1 łyżeczka brązowego cukru
4 łyżeczki kawy zbożowej
100 g rodzynek
Do posmarowania:1 jajko, roztrzepane
1 łyżka mleka (pominęłam ten zabieg:)
Drożdże suche wymieszać z mąką i cukrem. Mleko podgrzać, rozpuścić w nim melasę i masło. Ostudzić, powinno być letnie. Do mąki z drożdżami dodać letnie mleko z melasą i masłem, sól, kawę zbożową, rodzynki i wyrobić dokładnie ciasto. Jeśli ciasto będzie się mocno lepić, dosypać mąki. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Powinno podwoić objętość.
Po tym czasie ciasto podzielić na pół. Uformować 2 chlebki. Włożyć kolejno do keksówki o wymiarach 10 x 20 cm (lub do koszyka do wyrastania), odstawić do napuszenia. Posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. (Można również uformować bułki).
Piec około 30 minut w temperaturze 180°C.
Po tym czasie ciasto podzielić na pół. Uformować 2 chlebki. Włożyć kolejno do keksówki o wymiarach 10 x 20 cm (lub do koszyka do wyrastania), odstawić do napuszenia. Posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. (Można również uformować bułki).
Piec około 30 minut w temperaturze 180°C.
Smacznego!:)





14 komentarze:
Bardzo Ci się upiekł :)
Jadałam go w Turcji ale jeszcze go nie piekłam. Muszę kiedyś spróbować...
z rodzynkami? zjadam od razu!
przepis zapisałam, przyjdzie na niego pora, gdy przekonam się do samodzielnego pieczenia chleba :)
ja i tak najchętniej zjadłabym pierwszego dnia. nie wiem czy trzeciego by doczekał.
Podoba mi się ten chlebek. Nigdy go jeszcze nie jadłam.
Pozdrawiam:)
Bardzo ładny:) Też miałam go upiec ale jutro idziemy na Komunie więc nie miałby kto zjeść:)
Uwielbiam chlebek turecki.. Po prostu uwielbiam.. Może więc i ja się na niego skuszę.. Tym bardziej, że ten Twój taki śliczny..wyrośnięty.. Musiał być pyszny.. Podziwiam, że uchował się aż trzy dni..u mnie raz dwa, i śladu by nie było;))
Zapisuję się na kromeczkę, a co tam cały bochenek! Chlebek turecki kojarzy mi się z czasami liceum, był wówczas moim ulubionym. Jeśli na to zapisanie się nie mam jednak szans, to przynajmniej zapiszę przepis do Ulubionych.
Pozdrawiam:)
Piękny chlebuś! I wiem, że pyszny!!! Dziękuję za wspólne pieczenie:)
Takie chlebki są cudowne, ale brak mi w nim kandyzownej marchewki. Jest to magiczny składnik dodawany do chlebków tureckich za czasów mojego dzieciństwa (oczywiście kupnych). Ale Twój i tak powala na kolana. Brawo!! :-)))
oj jaki smakowity
Ależ piękny!
Przegapiłam tę edycję, ale chlebek upiekę :)
ja tez mam ogromna ochote n aten chlebek ale niestety nie wyrobilam sie tym razem z Wp...
No i znalazłam :) właśnie poszukiwałam takiego przepisu. Będę piekła ten chlebek w niedziele na specjalne zamówienie koleżankowe :)
mam tylko pytanie, czy można melasę zastąpić miodem?
Prześlij komentarz